W miniony weekend drużyna UHT SABERS rozegrała dwa spotkania w ramach I LIGI/MHL,  ulegając w każdym z nich swoim przeciwnikom 2:3, w sobotnim meczu SMS PZHL Katowice oraz w niedzielę  po dogrywce UKS ZAGŁĘBIE Sosnowiec.

W obu meczach drużyna z Oświęcimia, pomimo prowadzenia 2:0, przewagi w ilości oddanych celnych  strzałów oraz przewagi w posiadaniu krążka, zjeżdżała z tafli pokonana. Ciekawym elementem sobotniego spotkania, była bratobójcza walka dwóch zawodników, z których jeden- Wojciech Zając jest zawodnikiem UHT SABERS Oświęcim a drugi- Wiktor Zając SMS PZHL Katowice.

Pierwszy asystował przy bramce na 2:0 dla UHT SABERS , drugi strzelił bramkę na 2:1, które pozwoliło j drużynie SMS PZHL Katowice uwierzyć w wygraną i rozpocząć marsz ku zwycięstwu w meczu. Z takiego obrotu sprawy bardzo zadowoleni byli rodzice oraz młodszy brat  Wojtka i Wiktora, którzy byli obecni na lodowisku w Oświęcimiu i mocno dopingowali obydwu drużynom.

Koniec końcem zasiadająca na trybunach rodzina miała potrójny powód do radości, asystę Wojtka, bramkę Wiktora oraz zwycięstwo drużyny SMS PZHL KATOWICE- niesamowita historia. W tym miejscu warto nadmienić, że młodszy brat Kuba Zając także jest hokeistą i na co dzień reprezentuje barwy drużyny z  Jastrzębia.

Co sprowadziło cię do Oświęcimia?

– Chęć rozwoju hokejowego połączonego z możliwością studiowania – odpowiada z oficjalną stroną oświęcimskiego klubu Wojciech Zając

Wojtku jak oceniasz projekt uniwersyteckiego hokeja w Polsce?

– Ciekawe doświadczenie, sportowe oraz osobiste dające nadzieję i wiarę w lepszą przyszłość dla młodych zawodników.

Jak czujesz się w drużynie, w której trener oraz większość zawodników nie są Polakami?

– Dobrze. Dzięki intensywnym treningom z bardzo zmotywowanymi kolegami z drużyny oraz trenerom mającym jasny plan naszego rozwoju sportowego, każdego dnia moja kariera sportowa nabiera wartości, czuję że idę do przodu. Mieszanka kulturowa oraz narodowościowa pozwoliła mi zrozumieć ,że drużyna hokejowa to nie przedszkole, to ciągła rywalizacja i walka o swoje miejsce w drużynie, bez względu na to z jakiego miasta czy kraju pochodzisz. Myślę, że takie doświadczenie towarzyszy wszystkim zawodnikom klubów ekstraklasy, którzy codziennie muszą udowadniać swoją przydatność dla drużyny, bez taryfy ulgowej związanej z pochodzeniem.


Dlaczego grasz w SMS PZHL KATOWICE a nie w drużynie z Jastrzębia?

– W szkole Mistrzostwa Sportowego mamy dostosowany plan dnia typowo pod rozwijanie się w hokeju. Czuję że w przyszłości będę miał więcej możliwości i dróg którymi będę mógł dążyć. Zawsze imponował mi mój starszy brat Wojtek który też przeszedł do SMS, chciałem pójść w jego ślady bo widziałem jaką przyjemność mu to sprawia i jak się rozwija. – odpowiada brat Wojtka, Wiktor Zając

Wiktor jak oceniasz projekt SMS hokejowych w Polsce?

– Myślę że to bardzo dobry pomysł. Zbieranie zawodników którzy mają ambicje i talent z różnych części kraju i szkolenie ich w jak najlepszych warunkach oraz przygotowywanie ich do seniorskiego hokeja. Daje to dużo możliwości do rozwijania swojej pasji i do osiągania wysokich wyników w hokeju.

Jak czujesz się w drużynie, w której większość zawodników nie pochodzi z Jastrzębia a trener jest Białorusinem?

– Uważam że granie z chłopakami z innych klubów bardzo nas rozwija, uczymy się wzajemnie nowych taktyk. Spędzamy ze sobą bardzo dużo czasu i traktujemy się jak braci, zawsze możemy na sobie polegać co przekłada się na grę zespołową i atmosferę w klubie. Nasz trener jest bardzo wyszkolony, szanujemy go za to ile potrafi i ile nas uczy. Myślę że jest z nas dumny i cieszy się z tego jak się rozwijamy pod jego skrzydłami. Nie ma znaczenia z jakiego kraju pochodzi trener jeśli tylko wiedza która nam przekazuje na treningach przekłada się wzrost naszych umiejętności i dobre wyniki w meczach ligowych. To bardzo motywuje do dalszej ciężkiej pracy – kontynuuje Wiktor Zając.

Rodzicom – Pani Annie Zając oraz Panu Adamowi Zając dziękujemy za wspaniałych hokeistów i życzymy coraz więcej powodów do radości z gry swoich synów.